ZAPOMNIANE ZWYCIĘSTWO


Był początek lutego 1864 roku, kiedy pod Wielkopolem doszło do starcia pomiędzy oddziałami powstańców styczniowych a siłami caratu. Polacy przyjęli bój, w którym pobili na łeb moskali. Niestety pośród zdarzeń powstania styczniowego to zwycięstwo nie doczekało się nigdy szerszego omówienia, niniejszym tekstem spróbujemy to jednak zmienić.

O bitwie, czy może raczej potyczce, do jakiej doszło pod Gorzkowem, w Wielkopolu, niewiele wiadomo. Wiemy, że doszło do niej  3 lutego 1864 roku, a w zasadzie jedyny zapis źródłowy spotykany w literaturze tematu, znaleźć możemy w dziele pt. Bitwy i potyczki 1863-1864, stanowiącym zbiór – opracowany przez bibliotekarza Stanisława Zielińskiego – utworzony na podstawie materiałów drukowanych i rękopisów, a wydanym w Szwajcarskim Rapperswilu w 1913 roku. Czytamy tam: Koło Wojsławic zgromadziły się 1. i 2. lutego oddziały Sienkiewicza, Mioduszewskiego i Lutyńskiego – działającego wraz z Krysińskim (?) i innymi pomniejszymi oddziałkami pod naczelnym dowództwem pułkownika Sawy. Moskale sądząc, że to drobne oddziałki, wysłali przeciw nim jedną rotę piechoty i 50 kozaków, Polacy zaś nie znając również sił nieprzyjacielskich, cofnęli się w stronę Gorzkowa, gdzie pod Wielkopolem, dnia 3-go lutego przyjrzeli bój, w którym pobili moskali na głowę, po czym udali się w lasy koło Żółkiewki. Opis ten (tu nieco zredagowany) został zamieszczony m.in. w książce Franciszka Żurka pt. Powiat Krasnostawski w walce o wolność, stanowi jedyny znany przekaz źródłowy.

Jak wynika z cytowanego tekstu, oddziały nieprzyjaciela liczyły rotę piechoty (czyli około 200 żołnierzy) i pół sotni – tj. 50 – kozaków. Nie znana jest nawet przybliżona ilość oddziałów powstańczych, ale za prawdopodobne należy uznać, że była ona większa od wojsk caratu. W skład sił powstańczych biorących udział w potyczce w Wielkopolu wszedł: oddział dowodzony przez Sienkiewicza i Mioduszewskiego, który w dniu 30 stycznia znajdował się w Majdanie w okolicy Hańska i Sawina, skąd został wyparty z zajmowanych stanowisk i ścigany następnie na odcinku 20 wiorst (tj. nieco ponad 20 km). Wycofujący się spod Hańska powstańcy, ponieśli stratę 45 żołnierzy (15 zabitych i 30 rannych), udało się natomiast im zdobyć 10 sztuk broni. Wyparci powstańcy dostali się następnie pod Wojsławice, gdzie połączyli się z innymi oddziałami, w tym oddziałem Lutyńskiego, który z kolei odnotowany został 27 stycznia pod Żulinem, gdy jego odział ,wraz z oddziałem Grzymały, starł się z moskalami. Powstańcy zostali tam rozbici i następnie byli również ścigani na przestrzeni 25 wiorst. W starciu w Wielkopolu najprawdopodobniej brał również udział – niewielki acz bardzo aktywny i doświadczony w bojach z siłami caratu – oddział Krysińskiego, jednak z pewnością bez swego dowódcy, który udał się w połowie stycznia na terytorium austriackie. Być może udział wzięły także inne mniejsze oddziały. Za bardzo prawdopodobne należy uznać również wsparcie powstańców przez mieszkańców Wielkopola i Gorzkowa, którzy powszechnie popierali powstanie. Dodatkowo przecież, co dla powodzenia podjętej walki było niezwykle istotne, posiadali oni znajomość trudnego – poprzecinanego wąwozami – podgorzkowskiego terenu.

Tu przypomnijmy, samo powstanie styczniowe (1863-64) cieszyło się powszechnym poparciem ludności gminy Gorzków, w tym aktywnym poparciem proboszcza parafii gorzkowskiej Franciszka Drewnowskiego. Miał on doprowadzić do zorganizowania oddziału powstańczego walczącego pod komendą Ćwieka, Wierzbickiego i Lelewela. Wzięli w nim udział m.in. mieszkańcy Gorzkowa, Gór, Borowa Piask Szlacheckich i Niemienic. W Gorzkowie organizowano również zbiórki pieniężne na rzecz walczących powstańców. W odwecie za czynne uczestnictwo mieszkańców Gorzkowa w powstaniu styczniowym, w roku 1869 ukazem cara Aleksandra II Gorzków utracił prawa miejskie.

Naczelne dowództwo nad oddziałami, które zgrupowały się pod Wojsławicami, a następnie ruszyły w stronę Gorzkowa, znajdowało się w rękach pułkownika Sawy – Władysława Rudnickiego – który wyznaczony został w Lwowie w październiku 1863, przez gen. Edmunda Różyckiego na szefa sztabu przy gen. Michale Heydenreichu (ps. Kruk), a następnie – po opuszczeniu Lubelszczyzny przez Heydenricha – wyznaczony na dowódcę I korpusu, którego I batalion uformowano w lasach Zamojszczyzny. Miało to bezpośredni związek z nową strategią prowadzenia powstania, określoną jesienią 1863 roku przez Romualda Traugutta. W ramach nowej koncepcji, zmierzano do przeorganizowania partyzantki powstańczej w regularną armię, złożoną z korpusów pod jednoosobowym dowództwem.

W zasadzie to byłoby tyle, ile można wyciągnąć z historycznych źródeł drukowanych o okolicznościach potyczki pod Wielkopolem. W ostatnim czasie opublikowano również fragmenty pamiętnika Ludwika Swatowskiego z Wielobyczy, z których dowiadujemy się dodatkowo, o jednym z mniejszych oddziałów biorących udział w potyczce, który miał udać się w stronę lasów Bobrowego i Olesina i tam po napotkaniu przeważających sił oddziałów nieprzyjaciela – ulec samorozwiązaniu, zakopując co cenne pomiędzy czterema sosnami.

Redakcji udało się dotrzeć także do rękopisu nieżyjącej już autorki – Longiny Mrozek, która opracowała zarys historii Gorzkowa i okolic. Jak czytamy we wstępie, dokonała tego w oparciu o literaturę źródłową, a także rozmowy z historykiem Zygmuntem Tokarzewskim (założycielem i patronem Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie), czy m.in. z najstarszym ówcześnie rolnikiem z Wielkopola.  Z rękopisu wynikają kolejne nieznane dotychczas fakty: do zdarzenia doszło Między Wielkopolem a Gorzkowem, powstańcy przejęli bój w wąwozie, po czym przeszli zwycięsko przez Gorzków, następnie udając się w lasy pod Żółkiewką. Dodatkowo w rękopisie czytamy: „legenda głosi, że ludność miejscowa bojąc się represji ze strony Moskali, pochowała wybite w pień wojsko rosyjskie na polach zwanych Michalcem – wyrównując ziemię, by nie było śladów. Od tej pory krąży wieść, że „na Michalcu straszy”. W rękopisie znajduje się również wzmianka o wysokim krzyżu w Gorzkowie, w ogrodzie, przy błoniu, pod którym mieli być pochowani powstańcy.

Wąwóz na „Michalcu” 

Sam „Michalec” – miejsce prawdopodobnej potyczki – stanowi współcześnie znajdujący się w obrębie wyniosłości obszar pól na skraju Wielkopola, przecięty jest kilkusetmetrową dolinką – o łagodnych zboczach – schodzącą następnie w dolinę rzeki Żółkiewki (patrz główne foto). Powyżej drogi do Gorzkowa, łagodne zbocza dolinki po około 500 metrach, przechodzą w lessowy wąwóz o stromych zboczach. Wąwóz ciągnie się następnie przez około 1,5 km. Stojąc u jego podnóża, z dominującą wyniosłością, znacznie ograniczającą widoczność. Stojąc tu trudno oprzeć się wrażeniu, że to idealne miejsce na bitewną zasadzkę.

Udało nam się dotrzeć również do osób posiadających wiedzę o znaleziskach z „Michalca”. Faktycznie na wyniosłości ponad wspomnianą dolinką – od strony Gorzkowa – znajdowano m.in. charakterystyczne rosyjskie kule z okresu powstania styczniowego (rewolwerowe typu minie, czy muszkietowe rosyjskie tzw. pociski Petersa – patrz foto poniżej). Znaleziska te niejako potwierdzają domniemaną lokalizację miejsca opisywanego starcia.

Pociski z okresu powstania Styczniowego, znalezione na polach Michalca.

Art. by: Tomasz Chuszcza 2017.


Artykuł niniejszy pierwotnie opublikowany na łamach Serwisu Krasnostawska.pl w dniu 4 lutego 2017 r. Co ciekawe od tego czasu wiele się zmieniło, Zwycięstwo w Michalcu już nie jest wydarzeniem zapomnianym. Nasza ówczesna wizyta w Wielkopolu, i spotkanie m.in. z Panem Wiesławem Antoniakiem dały inspirację do powołania Stowarzyszenia „Michalec 1864” w ramach którego funkcjonuje grupą rekonstrukcyjna. Doszło również m.in. do upamiętnienia potyczki w postaci pamiątkowego krzyża i głazu z inskrypcją. O tym jednak już innym razem (C.D.N.).


Krasnostawska.pl 2025
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.